Monako pokazało, że Robert Kubica przezwyciężył problemy z powrotem do F1. Teraz potrzebuje szybszego samochodu.

Montreal, 2008 – Robert Kubica odniósł jedyne zwycięstwo w Grand Prix. To, że wrócił do Formuły 1 i wystartował w Monaco ponownie i to akurat 10 lat po jego zwycięstwie w tym miejscu pokazuje jak silną ma w sobie wolę walki.

Jednak w tym, okropnie trudnym do tej pory sezonie, w Monako w zeszłym tygodniu pojawiły się prawdziwe oznaki postępu w formie Kubicy. Okrażenie za okrążeniem, podczas treningu, po raz pierwszy miał niewielką przewagę nad George’em Russellem.

Kubica rzucił się do pierwszego zakrętu, aby wyjechać na kilka miejsc przed swoim kolegą z drużyny. Układ w Williamsie, podobnie jak w większości zespołów, polega na tym, że którykolwiek samochód jest wyprzedzony w oknie pitstopu, zyskuje priorytet strategiczny. Samochód bezpieczeństwa na 11 okrążeniu kazał Williamsowi opuścić Kubicę i wyrzucić Russella. To – w połączeniu z atakowanym od tyłu Kubicą przez Antonio Giovinazziego, zatrzymało ich oboje – okazało się, że zrodził się wyścig Russella. Z Kubicą nieruchomym i niezdolnym do manewru z powrotem do biegu, dopóki Giovinazzi nie ustatkował się, Russell był w stanie przejść na przód, odzyskując stratę pit stopu do Kubicy i nie tylko – i być na nowszych oponach. To pomogło na tyle, że był w stanie jechać na plecach samochodów, które są zwykle o kilka sekund szybsze od Williamsa, ponieważ ograniczały się do tempa walczącego McLarena z Lando Norrisa. Po jego zwłoce Kubica nie był w stanie naśladować swojego kolegi z zespołu.

Myślenie w Williamsie w momencie podejmowania decyzji polegało na tym, że pada deszcz i że główną strategią było pozostać na zewnątrz, aby uniknąć dodatkowego zatrzymania. Ale, aby uwzględnić możliwość, że deszcz nie nadejdzie, strategie zostały podzielone.

W drużynie zmagającej się z całymi sekundami straty, to jest próba dla wszystkich zaangażowanych i to powinno zbiegać się z szansą Kubicy na powrót do wyścigu, a okazało się szczególnie niefortunne.

Kubica uspokaja swoją frustrację okolicznościami, starając się nie niszczyć jego relacji z zespołem. Niespójności na początku sezonu między dwoma samochodami tylko pogorszyły to napięcie. Wydaje się, że ten problem został przezwyciężony.

Zespół nadal patrzy na Russella, ponieważ oczekuje się, że kierowca zmaksymalizuje samochód w kwalifikacjach i wyścigu. Ale w Monako Kubica po raz pierwszy pokazał, że jest w stanie podważyć to założenie. Taka odporność nie powinna być zbyt zaskakująca, biorąc pod uwagę to, co przeszedł, by dotrzeć tak daleko po wyniszczającym wypadku. Jeśli uda mu się utrzymać taką formę i okazjonalnie dostarczyć to, co było możliwe w Monako – poza kwalifikacjami i wyścigami Russella – wtedy zostanie osiągnięty ważny krok w jego niesamowitej podróży powrotnej. Potrzebny byłby wtedy szybki samochód.

Jego występy w stosunku do Russella w następnych kilku wyścigach będą kluczowe.

 

 

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedź się tutaj!

Jesteś z Katowic? Koniecznie odwiedź f7katowice.pl
Jesteś z Krakowa? Koniecznie odwiedź f7krakow
Jesteś z Gdańska? Koniecznie odwiedź f7gdansk.pl
Jesteś z Poznania? Koniecznie odwiedź f7poznan.pl
Jesteś z Łodzi? Koniecznie odwiedź f7lodz.pl
Jesteś z Wrocławia? Koniecznie odwiedź f7wroclaw.pl
Jesteś z Warszawy? Koniecznie odwiedź f7warszawa.pl
Interesuje Cię sport? Koniecznie odwiedź f7sport.pl

Interesują Cię wszystkie miasta? Koniecznie odwiedź f7city.pl.

zdjęcie: źródło