Jak klęska żywiołowa uniemożliwiła Lewandowskiemu grę w Premier League

0
52
views
Robert Lewandowski. Źródło: Twitter

Polak miał odwiedzić Blackburn Rovers w 2010 roku i prawdopodobnie podpisał dla nich kontrakt. Do czasu wybuchu islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull.

Historia piłki nożnej jest pełna „a co jeśli”, a Robert Lewandowski ma własną historię. Polski piłkarz, który kiedyś strzelał gole dla Borussii Dortmund, Bayernu, a teraz robi to dla Barcelony, i znajduje się w trójce najlepszych europejskich piłkarzy, miał w 2010 roku pójść inną drogą. W tamtym roku zamienił Lecha Poznań na Borussię Dortmund, klub, który miał wtedy wschodzącego trenera Jurgena Kloppa.

Erupcja wulkanu trzymała Lewandowskiego z dala od Premier League

Przed podpisaniem kontraktu ze stroną niemiecką, Lewandowski był o krok od podpisania kontraktu z historycznym angielskim klubem Blackburn Rovers. Polak miał jechać do Anglii, aby odwiedzić obiekty angielskiej drużyny… ale wtedy wybuchł islandzki wulkan Eyjafjallajökull i na kilka tygodni zatrzymał ruch lotniczy w Europie.

W rezultacie Lewandowski nie mógł zwiedzać obiektów Blackburn Rovers. „Czy to zmieniło moje życie? Bez wątpienia, może gdybym poznał Blackburn, zostałbym tam” – mówił przy okazji Polak.

Lewandowski był także blisko drużyny LaLiga w 2010 roku

A jeszcze wcześniej Lewandowski miał możliwość gry w LaLiga. To Saragossa postawiło na ówczesnego najlepszego strzelca w polskiej lidze. Saragossa było gotowe zapłacić cztery miliony euro za wschodzącą gwiazdę. Biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło od tamtej pory, byłaby to prawdopodobnie najlepsza inwestycja hiszpańskiego klubu w historii.

Czytaj: Lewandowski jest tym, który nadaje tempo Barcelonie

Jakie są hobby Roberta Lewandowskiego?

Inne mało znane fakty Lewandowskiego to jego sposób życia i hobby. W artykule opublikowanym przez LaLiga podkreśla się, że Polak jest miłośnikiem fitnessu i to jest jeden z kluczy do jego dobrej formy w wieku 34 lat. Według tych informacji Lewandowski kontroluje nawet pozycje, w których śpi, aby uniknąć kontuzji. W miarę możliwości zarządza również swoją dietą. Javi Martínez, jego kolega z drużyny Bayernu, zauważył, że bez względu na to, jak bardzo się starał, nigdy nie był w stanie nakłonić go do spróbowania jakichkolwiek słodyczy.

Jeśli chodzi o swoje hobby, polski napastnik uwielbia grać w tenisa, golfa, a przede wszystkim jeździć na wyścigi Formuły 1.