Kto następny na ławkę trenerską Chelsea?

0
32
views
Chelsea FC Facebook

Chelsea znana jest w świecie piłkarskim z zatrudniania menedżerów na krótki okres czasu. Właściciel klubu, Roman Abramowicz, nie jest cierpliwy wobec trenerów i gdy uważa, że przyszłość klubu nie idzie w dobrym kierunku, zwalnia ich. Większość z nich otrzymuje w wyniku zerwania kontraktu spore odprawy. Do tego grona może wkrótce dołączyć Maurizio Sarri, chyba że któryś z zainteresowanych nim klubów „wykupi” go ze Stamford Bridge za kwotę około 5 milionów funtów.

Włoch nie jest mile widziany w Londynie przez kibiców. Sympatycy ‚The Blues’ zarzucają mu bezsens prezentowanej taktyki, która często w meczach powodowała liczną wymianę podań bez żadnego rezultatu i stwarzania sytuacji bramkowych, za to zespół sam często tracił gole, szczególnie zaraz po przerwie. Niezrozumiałe są też jego decyzje personalne dotyczące składu – ulubieńcy Włocha, tacy jak Jorginho czy Alonso mieli zapewnioną pierwszą jedenastkę przez niemal cały sezon, nawet pomimo fatalnych występów. Młode talenty, takie jak Callum Hudson-Odoi rozgrywał z kolei tylko końcówki spotkań i dopiero pod koniec sezonu przekonał do siebie Sarriego.

Chelsea znalazła się ostatecznie na trzecim miejscu w Premier League na koniec sezonu, ale tę pozycję zawdzięcza bardziej nieudolności rywali w walce o Top 4. Tottenham, Arsenal i Manchester United, zamiast w końcówce kampanii postarać się bardziej, tracili masowo punkty i to z dużo niżej notowanymi rywalami. W Lidze Europy zespół dotarł do finału, jednak należy zwrócić uwagę, że może z wyjątkiem Eintrachtu Frankfurt żaden klub, z którym „The Blues” się mierzyli, nie wyszedł prawdopodobnie ze swojej grupy w LM.

Londyńczycy w obliczu zakazu transferowego mają okazję przeprowadzić szereg zmian, który może zaprocentować w przyszłości. Sarrim interesuje się Juventus i możliwe że nowym trenerem „Bianconerich” zostanie już po finale LE. Na jego miejsce mógłby przyjść Frank Lampard, prowadzący obecnie Derby County. Anglik jest niezwykle szanowany na Stamford Bridge, zyskałby poklask piłkarzy, a także często korzysta z młodych graczy, których Chelsea ma ogrom i nie boi się zmieniać taktyki, nawet w trakcie meczu, podczas gdy Włoch uparcie trzyma się jednego ustawienia.

Chelsea jest bliska kryzysu, przez który przechodził swego czasu Liverpool, a teraz zmaga się z nim Manchester United. To od zarządu zależy, czy odważą się przeprowadzić nowy start dla zespołu, który może przecież wprowadzić klub ponownie na szczyt. W obecnej sytuacji „The Blues” nie mają raczej wiele do stracenia, by nie skorzystać z takiej okazji.