Które drużyny znajdą się w półfinale Ligi Mistrzów?

0
14
views
UEFA Champions League Facebook

Już w piątek o godzinie 12 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Do tego etapu rozgrywek zakwalifikowały się Ajax, Barcelona, Juventus, Liverpool, Manchester City, Manchester United, Porto i Tottenham. Możemy zastanowić się, które z tych zespołów wydają się na tyle silne, by uzyskać awans do dalszej rundy, o ile nie będą musiały zmierzyć się ze sobą już w ćwierćfinale.

Pierwszym murowanym kandydatem wydaje się Barcelona. Choć w pierwszym spotkaniu przeciwko Lyonowi Katalończycy nie zdołali strzelić bramki, to w rewanżu na Camp Nou od razu zabrali się do roboty. Gdy Francuzi strzelili gola kontaktowego, Barça odpowiedziała trzema kolejnymi bramkami. Mając w składzie Messiego, który w tej edycji zdecydowanie króluje z 8 golami i 3 asystami, Suareza, który w minionym meczu pokazał swój geniusz i Dembele, który zaczął w końcu pokazywał się na miarę swojego talentu, będzie trudno innym zespołom nie stracić gradu goli.

Kolejna drużyna posiada w składzie geniusza na miarę Argentyńczyka. Juventus powstał z martwych w ⅛ finału i to za sprawą niezawodnego Cristiano Ronaldo. Strzelić trzy bramki jednej z najlepszych defensyw w Europie to nie lada wyczyn, co tylko udowadnia, że silny skład Włochów wzmocniony Portugalczykiem, może być nie do zatrzymania w tej edycji Ligi Mistrzów.

Jeszcze skuteczniejszą ofensywą może się pochwalić Manchester City, który zdobył do tej pory ponad 26 bramek w 8 meczach. Szczególnie bezlitośni mogą być w rewanżu, o czym bardzo boleśnie przekonało się Schalke. Pozostaje tylko pytanie, czy defensywa “Obywateli” wejdzie na podobny poziom co koledzy z przodu. Jeśli to się uda, City będą mieli szansę na triumf w tych rozgrywkach.

Zamknąć półfinałową grupę może Liverpool, który zawiódł w fazie grupowej, jednak w ⅛ finału bezlitośnie rozprawił się z Bayernem Monachium na ich boisku, pokazując, że nawet nie grając w pełni możliwości może awansować dalej, co do tej pory stanowiło spory problem “The Reds”. W końcu wielkie zespoły poznaje się po tym, jak radzą sobie, kiedy nie jest to ich dzień.