Nie od dziś wiemy, że na Stocha można zawsze liczyć. Skoczek z Zęba przyzwyczaił nas do doskonałej formy i dobrych wyników. Wygląda na to, że możemy do list zwyczajów Stocha dopisać jeszcze jeden — ciągłe wygrywanie w Lahti.

Skocznia w Lahti to jeden z najszczęśliwszych obiektów dla polskich skoczków. To tutaj nasi skoczkowie wywalczyli złoty medal Mistrzostw Świata 2017 w drużynie, a Piotr Żyła wywalczył indywidualnie brąz. Skocznia w Lahti to też jedno z najszczęśliwszych, jeśli nie najszczęśliwszych obiektów dla Kamila Stoch.

Z występów Stocha w Lahti układa się nawet pewien schemat. Skoczek wygrywał w Lahti zawsze w sezonie olimpijskim. W 2014 roku, kiedy zdobył wszystkie złote medal Igrzysk Olimpijskich w Soczi, następnie wygrał w Lahti. Tak samo było również w 2018 roku. Po zwycięstwie na Olimpiadzie w Pjongczang odniósł triumf w Lahti. Również teraz możemy zauważyć pewna zależność. Stoch stawał na podium w Lahti także w 2017 roku, czyli rok przed Olimpiadą oraz w obecnym sezonie 2019, rok po olimpiadzie. Pozostaje tylko czekać, aż Stoch zacznie wygrywać co sezon.

Na razie Stoch wyraźnie daje rywalom sygnał, że odnalazł powtarzalność w skokach i wraca do swojej normalnej, czyli mistrzowskiej dyspozycji. Wygrana niedzielnego konkursu w Lahti jest jego drugą wygraną z rzędu. W zeszłym tygodniu wygrał w Oberstdorf.

Inna liga

W niedzielnym konkursie Stoch skakał w innej lidze od pozostałych. Polskiemu skoczkowi wychodziło dosłownie wszystko. Nie wkradł się nawet najmniejszy błąd. Pod wrażaniem skoków Stocha byli wszyscy sędziowie, którzy zgodnie dawali Polakowi najwyższe noty.

W pierwszej serii Stoch skoczył 132,5 metra. Zajmujący drugie miejsce Kraft wylądował aż 4,5 metra bliżej i tracił do Polaka aż 10 punktów. Wystarczyło więc żeby Stoch skoczył w drugiej serii przyzwoicie. Jednakże, jak to ze Stochem bywa, nasz skoczek jest ambitny, i przeciętny skok mu nie wystarczył. Stoch skoczył 129 metrów, deklasując zdobywcę drugiego miejsca w konkursie Kobayashiego aż o 17,2 punktów.

Zobaczcie zwycięski skok i radość Kamila Stocha:

Dobry znak

Ostatnie wyśmienite występy Stocha są dobrym prognostyki na ostatniej prostej przez rozpoczynającymi się 20 lutego Mistrzostwami Świata w Austrii. Wygląda na to, że Stoch trafił z formą w samą 10. Trzeba teraz trzymać kciuki, żeby ją utrzymał. Można chyba jednakże spokojnie powiedzieć, że Stoch nie utraci tej formy. W końcu to już żywa legenda skoków, mistrz olimpijski, mistrz świata, zdobywca kryształowej kuli, zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni. Mistrzowie, gdy odnajdą formę, to wiedzą jak ją utrzymać i wygrywać.

Wyniki niedzielnej rywalizacji w Lahti

zdjęcie: źródło

 

 

 

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedź się tutaj!

Jesteś z Katowic? Koniecznie odwiedź f7katowice.pl
Jesteś z Krakowa? Koniecznie odwiedź f7krakow
Jesteś z Gdańska? Koniecznie odwiedź f7gdansk.pl
Jesteś z Poznania? Koniecznie odwiedź f7poznan.pl
Jesteś z Łodzi? Koniecznie odwiedź f7lodz.pl
Jesteś z Wrocławia? Koniecznie odwiedź f7wroclaw.pl
Jesteś z Warszawy? Koniecznie odwiedź f7warszawa.pl
Interesuje Cię sport? Koniecznie odwiedź f7sport.pl

Interesują Cię wszystkie miasta? Koniecznie odwiedź f7city.pl.

zdjęcie główne: źródło