Leicester City żegna zmarłego prezesa. Kim był Vichai Srivaddhanaprabha i co dalej z klubem?

0
100
views
zdjęcie/źródło: https://eurosport.interia.pl/premier-league/news-premier-league-wszyscy-w-szoku-po-tragicznej-smierci-vichaia,nId,2650409

Leicester City żegna swojego prezesa. Vichai Srivaddhanaprabha zginał w katastrofie helikoptera, do której doszło w sobotę wieczorem tuż po meczu Leicester City z West Ham United. Vichai sprawował funkcję prezesa klubu od 2010 roku i doprowadził „Lisy” do tytułu mistrza Anglii w sezonie 2015/2016.

W sobotę wieczorem niespełna godzinę po zakończeniu meczu Leicester City – West Ham United, Vichai miał, jak to miewał w zwyczaju, odlecieć helikopterem z boiska. Śmigłowiec wylądował na murawie, gdy kibice opuszczali stadion, a piłkarze zeszli do szatni. Według świadków zdarzenia, gdy helikopter wzbił się ponad dach obiektu, doszło do awarii silników, które po chwili zgasły. Media i świadkowie tragedii okrzyknęli pilota śmigłowca, Erica Swaffera, bohaterem twierdząc, że świadomie skierował on helikopter w miejsce, w którym nie było ludzi.

 Pilot uratował setki osób. Gdyby trafił w stadion, a nawet gdzieś w pobliżu wejścia, kto wie, co by się stało

– przyznaje jeden ze świadków tragedii (cytat: źródło)

W niedzielę 28 października, dzień po zdarzeniu, potwierdzono, że Vichai Srivaddhanaprabha i wszyscy pozostali pasażerowie śmigłowca, w tym pilot, zginęli w katastrofie.

Piłkarze w żałobie

Po katastrofie śmigłowca, pod stadionem Leicester City pojawił się portret Vichaia, pod którym setki kibiców zapalali znicze czy zostawiali kwiaty, szaliki i koszulki klubowe. Na miejscu pojawili się również wszyscy podopieczni zmarłego prezesa. Piłkarze stanęli przed stadionem z fanami. Najpierw swój hołd oddali zawodnicy U-23, a następnie pierwszej ekipy. Piłkarze udali się następnie na murawę, gdzie ustawili się wokół koła środkowego i czekali na członków rodziny zmarłego — żonę Aimon oraz syna Aiyawatta, którzy złożyli wieniec na środku murawy i uścisnęli ręce z każdym z zawodników.

Całą sytuację możecie zobaczyć tutaj:

Kondolencje dla rodziny i Leicester City złożyły nie tylko osoby związane z ligą angielską, ale kluby i piłkarze z całego świata. Jednakże najbardziej poruszają słowa najbliższych współpracowników zmarłego prezesa, którzy obcowali z nim na co dzień i poznali, go nie tylko jako właściciela klubu czy biznesmena, ale przede wszystkim jako człowieka, ojca, męża i przyjaciela.

Jednym z najpiękniejszych hołdów dla Tajskiego biznesmena jest list napisany przez bramkarza Leicester City, Kaspera Schmeichela. Bramkarz Lisów piszę m.in. takie słowa:

Nigdy nie spotkałem takiego człowieka jak ty. Tak pracowitego, oddanego i pełnego pasji. Miłego i szczodrego do granic. Miałeś czas dla każdego, nieważne kto to był. Zawsze podziwiałem cię jako lidera, ojca i człowieka.
Zmieniłeś futbol na zawsze. Dałeś wszystkim nadzieję, że niemożliwe jest możliwe (…)

Poniżej możecie przeczytać całość listu Schmeichela do Vichaia:

Kim był Vichai Srivaddhanaprabha?

Vichai miał 61 lat. Pochodził z Tajlandii, ale miał chińskie korzenie. Związał się z Aimon, z którą ma 4 dzieci. Swoją karierę zawodową rozkręcił, zakładając sieć sklepów bezcłowych King Power. Obecnie sieć ta jest jednym z największych potentatów na rynku tej branży.

W 2010 roku Vichai Srivaddhanaprabha przejął za kwotę miliarda angielski klub Leicester City. Leicester City nie był wówczas w najlepszej formie.

W sezonie 2007/2008 Leicester City zostało zdegradowane do Football League One. Sezon 2008/09 był dla Leicester City pierwszym spędzonym poza dwoma najwyższymi szczeblami rozgrywek angielskiej piłki nożnej. Po roku przerwy klub wrócił do Championship.

Kiedy Vichai objął stanowisko prezesa Lisów w 2010 roku, nie wymagał natychmiastowych efektów, a systematycznej pracy mającej krok po kroku doprowadzić zespół do największych zwycięstw. Pod przywództwem Tajlandczyka, Leicester City uzyskał w sezonie 2013/2014 awans do Premier League i po 10-letniej przerwie powrócił do najwyższej ligi. 2 lata później, w sezonie 2015/2016, zdobyli mistrzostwo Anglii na dwie kolejki przed końcem rozgrywek.

Klub nie był jego jedynym zajęciem. Vichai zdawał się chcieć zadbać o wszystkich. Wspierał finansowo wiele szpitali i uniwersytetów. Pomagał również kibicom. Biedniejszym fanom klubu dofinansowywał bilety, a jeśli mecz rozgrywano w zimniejszy dzień, to fundował widzom herbatę i pączki.

Co dalej z klubem?

Media spekulują, że stanowisko prezesa klubu obejme syn zmarłego Vichaia, który dotychczas pełnił funkcję wiceprezesa Leicester City. Aiyawatt Srivaddhanaprabha był poniekąd prawą ręką zmarłego ojca. W końcu to on stoi za zatrudnieniem Claudio Ranieriego, z którym Lisy wywalczyły tytuł mistrza Anglii.

Zmian chcą również kibice Leicester City. Fani chcieliby zmienić nazwę stadionu z King Power Stadium na Khun Vichai Stadium. Kibice Lisów pragną w ten sposób uczcić zmarłego prezesa. Ich pomysł poparł również syn Vichaia. Petycję o zmianę nazwy klubu fani złożyli, rejestrując ją na portalu change.org.

 

 

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedź się tutaj!

Chcesz być na bieżąco? Zajrzyj na f7city.pl

źródła artykułu: sport.pl, sportowefakty, sporttvp, wikipedia