Minęły już 3 tygodnie, a o finale US Open ciągle głośno

0
620
views
zdjęcie/źródło: https://de.sports.yahoo.com/news/ausraster-referees-drohen-williams-boykott-065521705.html?guccounter=1

Trzy tygodnie temu zakończył się wielkoszlemowy turniej w Nowym Jorku. Niestety, tegoroczny US Open nie będzie dobrze zapamiętany. Wszystko za sprawą skandalu w finale pań.

Jak co roku nowojorski turniej przyciągnął olbrzymie zainteresowanie. Lider światowego rankingu, Hiszpan Rafael Nadal, stanął przed szansą zdobycia trzeciego tytułu US Open. Wydawało się, że w tym roku nie ma nikogo, kto byłby w stanie pokonać pierwszą rakietę świata. Z kolei u Pań głodna sukcesu była Serena Williams, która miała szansę wygrać pierwszy wielkoszlemowy tytuł od powrotu po urodzeniu dziecka.

Spokojni panowie

W turnieju męskim nie było zbyt wielu niespodzianek. Najważniejsze nazwiska takie jak Djokovic, Del Potro, Federer czy Nadal bez większych problemów wygrywali swoje mecze. Wydawało się, że zwycięstwo w imprezie rozstrzygnie się właśnie pomiędzy tymi tenisistami. Te przypuszczenia niemalże w całości się spełnił. Wykruszył się tylko Roger Federer, którego ciało przegrało z rekordowymi upałami i prawie 90% wilgotnością powietrza. Reszta z wymienionej czwórki dotarła do półfinału. Na Novaka Djokovica czekał Kei Nishikori. Del Potro miał zagrać z Rafaelem Nadalem. Faworytami tych pojedynków byli Djokovic i Nadal. Kibice zacierali już ręce na finał będący tzw. klasyką gatunku, czyli pojedynek Rafa kontra Djoko. Niestety ich oczekiwania nie zostały spełnione, ponieważ do finału trafił tylko Djokovic. Rafa Nadal musiał poddać pojedynek po tym, jak kontuzja kolana, uniemożliwiła mu jakikolwiek ruch.

W finale zmierzyli się więc Novak Djokovic z Juanem Martinem del Potro. Niestety finał nie był zbyt zacięty. Wygrało doświadczenie Novaka. Djokovic wygrał drugi wielkoszlemowy tytuł w tym sezonie i tym sposobem chyba na dobre powrócił do światowej czołówki.

Wybuchowe panie

W przypadku Pań zdarzyło się parę niespodzianek. Po pierwsze siostry Williams spotkały się po przeciwnych stronach siatki. Po drugie jedna zawodniczka była istną rewelacją turnieju. Mowa oczywiście o Naomi Osace, młodej Japonce, która nikogo się nie bała i iw każdym meczu dyktowała swoje warunki. Zupełnie jakby byłą drugą Sereną Williams i pewnie jest w tym cień prawdy, gdyż starsza z sióstr Williams jest największą idolką Japonki.

Skoro wspomnieliśmy już Serenę Williams, to już przy niej zostańmy. Niekwestionowana królowa tenisa szła przez turniej, jak burza, nie dając rywalkom większych szans. Doszła do finału, w którym zmierzyła się ze wspomnianą rewelacją turnieju Naomi Osaką. Większość stawiała na wygraną Williams. Eksperci i komentatorzy zastanawiali się tylko nad tym, jak długo japońska rewelacja turnieju będzie stawiać Amerykańce opór. Część z nich mogła więc być zdziwiona, gdy Naomi Osaka okazała się dla Sereny Williams ścianą nie do przebicia. Japonka od początku spotkania miała przewagę nad swoją idolką. Z przebiegiem meczu nie radziła sobie Williams i popadała w coraz większą frustracją, aż w końcu wybuchł na korcie skandal. Wszystko zaczęło się od ostrzeżenia za coaching. Następnie Amerykanka straciła punkt za zniszczenie rakiety, a w ostateczności całego gema za obrazę sędziego. Amerykankę wyprowadziło z równowagi oskarżenie o coaching. Tenisistka twierdziła, że coś takiego nie miało miejsca i przez cały mecz usiłowała przekonać sędziego do cofnięcia decyzji o upomnieniu za coaching, do czego nie doszło.

Postanowiliśmy nie opisywać całego zajścia, tylko je Wam pokazać. Obejrzyjcie filmik będący zapisem wszystkich trzech upomnień dla Amerykanki i jej rozmów z sędzią oraz władzami turnieju.

Jak widzicie, zachowanie amerykańskiej tenisistki było mocno kontrowersyjne. Postępowanie Amerykanki miało bezustannie wpływ nie tylko na przebieg spotkania, ale także na publiczność, która składała się w większości z Amerykanów. Można się więc domyślać, że tysiące fanów widzących co się dzieje na korcie, wsparło swoją rodaczkę i uważało, że jest ona niesłusznie oskarżana. Wydarzenia podczas meczu doprowadziło do tego, że podczas ceremonii nikt nie oklaskiwał wygranej Japonki, a je bojkotował. Tłum uspokoił się dopiero po interwencji Sereny, która, jak można wnioskować z jej zachowania po meczu, nie miała żadnych zastrzeżeń do Japonki, tylko do sędziego. Amerykanka gratulowała Japonce i doceniała jej talent. Zobaczcie sami, delikatnie mówiąc, niemiłą reakcję publiki na Japonkę i gratulacje Sereny dla Osaki:

Płacz obu tenisistek mówi więcej niż tysiąc słów. Niezależnie od tego, co sądzi się o zachowaniu amerykańskiej tenisistki, chyba wszyscy przyznają nam rację, że dekoracji zwycięzcy powinna wyglądać inaczej. Nie powinna publika sprawiać, żeby zwycięzca chciał się zapaść pod ziemię i nie cieszyć z wygranej.

Co z tym coachingiem?

Być może gdyby Serena nie otrzymała ostrzeżenia o coaching, to nie byłoby późniejszej awantury na korcie. Być może gdyby zasady były jednolite dla wszystkich turniejów, to w ogóle nie byłoby żadnego problemu. Tym bardziej że trener Sereny Williams, Patrick Mouratoglou przyznał w wywiadzie po meczu, że udzielił Serenie coachingu, tak jak robi to wiele innych trenerów. W wywiadzie dla ESPN powiedział dalej, że

Każdy to robi – wszyscy to wiecie. Istnieje zasada i istnieje psychologia, którą powinien mieć sędzia przewodniczący. Mógłby powiedzieć, że widział trenera udzielającego wykonującego pewne ruchy i ostrzega. To, co zrobił, było tak ekstremalne. Szkoda.

To, co można wywnioskować z wypowiedzi trenera Amerykanki, to fakt, że według niego sędzia nie powinien od razu bez żadnych wstępnych słów do zawodnika dawać mu nagle karę za coaching. Mouratoglou sugeruje, że sędzia powinien najpierw powiedzieć, co widział i dopiero potem karać. Szczerze mówiąc, też uważamy, że byłoby to lepszym rozwiązaniem, ponieważ w momencie zdarzenia Amerykanka była po drugiej stronie kortu więc są małe szanse na to, że widziała wskazówki Mouratoglou. Sędzia powinien więc powiedzieć zawodnikowi, co widział uzasadniającym tym swoją decyzję i skupiając swoje ostrzeżenie bardziej na trenerze niż bezpośrednio na zawodniczce, co być może mniej by ją dotknęło. Oczywiście nie usprawiedliwiamy późniejszego zachowania Amerykanki, która powinna w inny sposób reagować. Tak samo, jak sam sędzia, który powinien na spokojnie rozmawiać z Amerykanką i próbować tłumaczyć i łagodzić sytuację, zamiast się do niej nie odzywać i tylko dawać kolejne upomnienia.

Podobne zdanie do naszego mają również gwiazdy tenisa:

O zaistniałej sytuacji wypowiedzieli się też finaliści męscy tegorocznego US Open. Del Potro w wywiadzie półfinałowym powiedział, że:

Byłem smutny z powodu Sereny, ponieważ jest świetną mistrzynią. Bardzo dużo daje temu sportowi. Ale Naomi zasłużyła na zwycięstwo. Ona jest świetnym mistrzem. Oczywiście finał nie był finałem, którego wszyscy się spodziewali. Ale zgadzam się, że dziewczyny muszą być traktowane jak mężczyźni, wygrywać te same pieniądze. Włożyły duży wysiłek, aby zagrać w tego rodzaju turniejach, one zasługują na to samo, co my. Zasadniczo Serena jest jednym z największych graczy w historii. Życzę jej wszystkiego najlepszego.

Natomiast Novak Djokovic stwierdził w swoim wywiadzie po finale US Open:

Naprawdę współczułem wczoraj Serenie. To była też trudna sytuacja dla sędziego. Musimy wczuć się w jego sytuację. Wszyscy wczoraj byli w niezręcznej sytuacji. Wiele emocji. Serena płakała. Naomi płakała. To było naprawdę, naprawdę trudne. Ale mam osobistą opinię, że może sędzia przewodniczący nie powinien doprowadzić Sereny do granic możliwości, szczególnie w finale Wielkiego Szlema. Może przez to zmienił – nie może, a na pewno zmienił bieg meczu. To było, moim zdaniem, może niepotrzebne. Wszyscy przeżywamy emocje, zwłaszcza gdy walczymy o trofeum w Wielkim Szlemie. Myślę, że mężczyźni i kobiety są, wiecie, traktowani w ten lub inny sposób w zależności od sytuacji. Ciężko jest generalizować rzeczy. Nie widzę potrzeby, żeby to debatować. Po prostu uważam tak, jak Serena powiedziała wczoraj podczas ceremonii zamknięcia, Osaka zasługuje na swoją chwilę. Jeśli chodzi o Serenę, ona wie, że ją kocham. Ona naprawdę inspiruje wszystkich. Widzieć, że wciąż jest tak oddana i zaangażowana w ten sport, to naprawdę inspiruje mnie i wielu tenisistów, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, na całym świecie.

Oczywiście nie brakuje też komentarzy krytykujących Amerykankę. Komentarze te zarzucają Serenie m.in. brak profesjonalizmu i umiejętności pogodzenia się z porażką.

Tak z kolei mecz komentował Karol Stopa, komentator Eurosportu, który relacjonował ten finał na żywo:

Brutalna prawda o tym, co się stało jest taka, że wielka amerykańska tenisistka już po raz kolejny podczas US Open wpadła w furię. Zamiast pogoni za rywalką, która dominowała w I secie, zobaczyliśmy teatr nienawiści i próbę egzekwowania podwójnych standardów. Ani sędzia naczelny Brian Earley, ani nadzorująca mecz z ramienia WTA Donna Kelso nie umieli przemówić faworytce do rozsądku, czy wręcz powiedzieć jej: „kobieto, uspokój się, nie masz racji”.

Cytat: źródło 

Niezależnie od tego, po której stronie staniemy i kogo poprzemy, tegoroczny finał US Open podniósł jedną z najważniejszych kwestii w tenisie. Zadał pytanie o konieczność pewnych zmian w zasadach tenisa. Każe zastanowić się nad tym, czy zawodnicy nie powinni mieć możliwości skonsultowanie się z trenerem. Taka rozmowa może po pierwsze pomóc tenisistom, gdy coś w ich grze idzie nie tak. Trener może też wtedy zapanować nad psychiką zawodnika i nieco go uspokoić.

O tym, że jest to potrzebne, świadczy, chociażby frustracja Novaka Djokovica podczas tegorocznego finału US Open. Gdy Serb zaczął źle grać, tak bardzo się zdenerwował, że dyskutował z całą publicznością i miał pretensje do wszystkich zebranych na korcie, również do jego boxu.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że konsultacja z trenerem jest możliwa podczas turniejów WTA/ATP, ale jest zabroniona na wszystkich Wielkich Szlemach. Co prawda zawodnicy korzystają z tego niezwykle rzadko, ale zawsze jest to jakąś dodatkową możliwością wsparcia zawodnika.

Może czas, aby trener mógł zejść podczas meczu raz na kort, jeśli poprosi o to zawodnik?

3 tygodnie po finale Serena dalej nie zmienia zdania

Serena udzieliła ostatnio wywiadu, w którym przyznaje, że nie zmieniła zdania w kwestii tego co powiedziała podczas finału US Open 2018. Zdradza też co było pierwszą rzeczą jaką zrobiła po meczu:

film: źródło

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE: W Seulu otwarto kawiarnie rodem z kreskówki – f7city.pl

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się!