Na początku tego roku ogłoszono, że dyrektor naczelny ATP Tour Chris Kermode odejdzie z zarządu pod koniec roku. Ta nagła decyzja zaskoczyła świat tenisa, w którym nie wszyscy zgodzili się z owym obrotem sprawy. Teraz z zarządu odchodzi kolejna osoba. W liście otwartym opublikowanym w The Times szwajcarski tenisista Stan Wawrinka podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego odejścia. Jego działanie nie do końca spodobało się kolegom po fachu.

W liście opublikowanym w The Times Stan Wawrinka podzielił się swoimi przemyśleniami na temat trudnego czasu, w którym znalazło się ATP Tour. Na początku tego roku ogłoszono, że dyrektor naczelny ATP Chris Kermode opuści zarząd pod koniec roku, a teraz Justin Gimelstob zdecydował się opuścić zarząd ze skutkiem natychmiastowym po wyroku w sprawie napaści, w którą był zaangażowany.

W liście opublikowanym w The Times Wawrinka pisze:

Odczuwam ulgę, że Justin Gimelstob w końcu zdecydował się na rezygnację z zarządu ATP po tym, jak został skazany za napaść, ale jestem przerażony tym, jak długo to trwało. Obawiam się również, że wielu graczy uważa, że ten epizod już się zakończył i po prostu odczuwamy ulgę, że uniknęliśmy negatywnej prasy. To nie wystarczy. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni i musimy wszyscy wyciągnąć z tego lekcję. W naszym sporcie nie ma miejsca dla tych, którzy zachowują się jak Justin. Brak reakcji ze strony osób zaangażowanych w grę, zwłaszcza na początku tej sagi, kiedy został oskarżony w grudniu ubiegłego roku, był alarmujący. Jest to sytuacja, w której milczenie oznacza współudział. cytat: źródło

Zachowanie Wawrinki skomentował ostatnio tenisista nr 1 na świecie Novak Djokovic. Serb odniósł się do sprawy podczas turnieju w Madrycie.

Ćwiczyliśmy, a potem rozmawialiśmy również o ogólnej polityce w tenisie. Z jednej strony super, że chciał się zaangażować, chciał wyrazić swoją opinię. Zachęcam do tego każdego. Myślę, że, z punktu widzenia graczy, gracze muszą być poinformowani, muszą zrozumieć, jaka jest sytuacja, ponieważ każdy gracz dodany do tej grupy ma pozytywny wpływ na ewolucję sportu. Ale z drugiej strony nie podoba mi się, że wyszedł z tym do mediów, wysłał list, zanim przemówił do rady. Powiedziałem mu to i oczywiście rozumiem jego poglądy. Wyraził wiele trafnych punktów. Jednak można było to zrobić w inny sposób w zakresie komunikacji. Stan i ja zawsze mieliśmy bardzo szczerą i otwartą relację, w której mówiliśmy, co myślimy o sobie nawzajem lub sytuacji bez żadnych problemów i to jest to, co szanuję w naszej znajomości. Dlatego zawsze byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi poza boiskiem i tak samo jak jesteśmy rywalami na boisku. Podsumowując, rozumiem, co dzieje się za kulisami. Brakuje więc informacji. I myślę, że to może być czasami niebezpieczne i, w pewnym sensie też to, że ludzie reprezentują silnie pewną postawę i wyrażają swoje opinie i publicznie wyrażają swoje opinie. To może czasami spowodować więcej szkód niż powinnino i dodaje zawodnikom czasami więcej problemów niż powinno. Cytat: źródło

 

Zdjęcie: źródło